GAD Hubert

Hubert Gad ze Śląska Świętochłowice (w środku) wita się z kapitanem austriackiej drużyny Floridsdorfer AC podczas meczu rozegranego w 1936 r. Fot. NAC. Koloryzacja Rafał JachHubert Gad z Śląska Świętochłowice (w środku) wita się z kapitanem austriackiej drużyny Floridsdorfer AC podczas meczu rozegranego w 1936 r. Fot. NAC. Koloryzacja Rafał Jach

Ur.  15 sierpnia 1914 r. w Świętochłowicach,  zm.  3 lipca 1939 r. w Świętochłowicach

Klub: Śląsk Świętochłowice (1928-1939)

Kariera reprezentacyjna:

Ciekawe jak potoczyłoby się dalsze życie Huberta Gada, gdyby nie nonszalancki zakład zawarty 3 lipca 1939 r., który zakończył życie młodego i zdolnego sportowca (Gad utopił się – przy. red.). Jego koledzy założyli się z nim, że nie przepłynie dzikiego stawu na Skałce w Świętochłowicach. Uparty i „ambitny” Hubert zakładu nie mógł wygrać, bo… nie umiał pływać. Co by było, gdyby nadal żył? Na pewno poszedłby śladem swojego brata Reinholda, którego siłą wcielono do Wehrmachtu i zapewne wysłano by na front wschodni. Gdyby jakimś cudem przeżył wojnę, zapewne wróciłby do piłki, być może nawet do reprezentacji Polski. W 1945 r. wciąż miałby „tylko” 31 lat…

9 lutego 1936 roku. Przed wyjazdem do Belgii trener Józef Kałuża zarządza w Katowicach trening piłkarski. Polska A gra przeciwko Polsce B. W drugiej drużynie prezentuje się skromny Hubert Gad. Gra jednak na tyle dobrze, że zaledwie po dwóch kwadransach zostaje przeniesiony dla pierwszej drużyny. Lewy pomocnik nie ma tremy grając u boku takich gwiazd jak Fryderyk Scherfke i Michał Matyas. Na boisku robi to samo, co w Śląsku, czyli strzela bramki. W sparingu reprezentacji aż trzykrotnie pokonuje Eryka Tatusia. Koledzy na ramionach znoszą go z boiska.

W kolejnym meczu z Belgią Gad jest już podstawowym zawodnikiem reprezentacji. Swój debiut okrasza piękną bramką. – „Wkrótce potem uzyskujemy drugą bramkę przez Gada, który po energicznym dryblingu strzela nie do obrony, pieczętując w ten sposób zasłużone zwycięstwo Polski” – napisał Przegląd Sportowy.

Snajper Śląska Świętochłowice był podstawowym zawodnikiem biało-czerwonych tylko w 1936  r., ale był to bardzo ważny rok dla reprezentacji, która wystąpiła na igrzyskach olimpijskich. W kolejnych latach występował już sporadycznie. A jeśli już grał, to grał szybko, energicznie, dysponował silnym i celnym strzałem. Może prezentował niezbyt stylową grę, ale ciągle był groźny i co najważniejsze, strzelał gole. Po latach znakomity piłkarz i dziennikarz Stanisław Mielech powie o nim: - „Hubert Gad, gracz śląski, który kilka razy nosił koszulkę z białym orłem, wznosił do walki ambicję i dobrą kondycję. Przeciętna technika przeszkodziła mu w osiągnięciu wyżyn formy piłkarskiej”.

Gad największą furorę zrobił podczas igrzysk olimpijskich w Berlinie, gdzie był nie mniejszym bohaterem niż słynna sprinterka Stanisława Walasiewicz. Już w pierwszym meczu Polska pokonała węgierskich amatorów 3-0, a Gad uczcił występ dwoma golami. – „Mimo ciężkiego terenu dawał sobie stosunkowo nieźle radę, mimo prymitywnej techniki. Strzelał szybko, przeważnie szpicem, co odnosiło też odpowiedni skutek” – napisał PS. Pod wielkim wrażeniem jego gry byli niemieccy dziennikarze. Tuż po meczu jeden z nich zapytał polskiego sprawozdawcę o nazwisko piłkarza. Kiedy usłyszał „God”, natychmiast odpowiedział: „Gott mit uns!”, co znaczy: „Bóg jest z nami!”.

W ćwierćfinale igrzysk Polacy przegrywali z Wielką Brytanią 0-1, ale piękna główka Gada doprowadziła do remisu. Pomimo niewielkiego wzrostu zawodnik był mistrzem w tym elemencie gry. – „Bóg jeden wie jak on robił… Wyskakiwał do górnych piłek ponad głowy przeciwników, nie główkował, a jakby gasił czołem każdą piłkę. A potem? A potem sobie tylko wiadomym sposobem – choćby w największym tłoku sprowadził ją do nogi tak jak sam chciał. Niezwykłe kąśliwe strzały, przeważnie z lewej nogi – sprawiały wiele kłopotów – szczególnie wysokimi bramkarzom. Strzelał bowiem nisko, szybko i celnie” – komplementował go Paweł Lubina, w przeszłości kapitan sportowy śląskiego OZPN. To właśnie ten gol strzelony głową podbudował biało-czerwonych, którzy ostatecznie wygrali 5-4. 11 sierpnia w meczu półfinałowym Polacy przegrali z Austrią 1-3, a honorową bramkę ponownie strzelił piłkarz Śląska. W meczu o trzecie miejsce z Norwegią Gad już nie był tak skuteczny, dlatego przegraliśmy 2-3.

Gad Slask 1937 foto 1

Kariera klubowa:

Sport pisał: - „Śląsk Świętochłowice, to zasłużona organizacja sportowa, która jako jedna z pierwszych rozpoczęła w początkach 1920 roku pracę nad popularyzacją piłkarstwa polskiego na Górnym Śląsku. Obok Naprzodu Lipiny i Ruchu Wielkie Hajduki – Śląsk był czołowa jedenastką w Polsce. Nade wszystko zaś zasłynął jako kopalnia talentów, szczególnie w ostatnich latach przed wybuchem wojny”. Dziś, kibice, to najbardziej Ewalda Cebulę utożsamiają z świętochłowickim klubem, a przecież byli również i inni – nie mniej utalentowani. Znany dziennikarz Tadeusz Janik zajmujący się historią śląskiej piłki wspominał, że przed wojną był pewien zasłużony działacz Feliks Durda – sprawujący funkcję kapitana sportowego śląskiego OZPN. Bardzo często odwiedzał śląskie kluby. – „… bo miał tam swoich przyjaciół – bez reszty oddanych piłce nożnej. Był wśród nich również późniejszy (początek lat pięćdziesiątych) wybitny przodownik pracy Wiktor Markiefka z kopalni Polska. Ponadto Karol Pytlik, Ernest Bembski, Jerzy Pruski i Leon Peruzel” – wspominał Janik.  To właśnie ci zasłużeni działacze piłkarscy wskazali Dyrdzie nowy talent piłkarski, „nowego kariusa, co się nikogo na boisku nie boi!”. Tym talentem był Hubert Gad.  – „Hubert Gad – jak go zapamiętali wybitni sportowcy i znawcy futbolu, był twardo walczącym zawodnikiem. Wnosił do gry ogromną ambicję, popartą nienaganną kondycją. Kiedy się zjawił na przedpolu – bramkarze nerwowo pokrzykiwali na defensorów. Znali go z tego, że umiał sobie najpierw dobrze zasłonić piłkę, a potem strzelić znienacka. Choć nie należał do najwyższych graczy – był mistrzem w zdobywaniu górnych piłek” – czytamy w Sporcie.   

Hubert urodzony w 1914 r. w Świętochłowicach pochodził z usportowionej rodziny. W piłkę grał również jego młodszy brat Reinhold – podobno jeszczy większy talent niż Hubert. Jak zaznacza znawca przedwojennej śląskiej piki, Mariusz Kowoll, Reinhold uczestniczył w kursach prowadzonych przez samego Seppa Herbergera i był bardzo blisko debiutu w kadrze Niemiec. Reinhold miał około 21 lat, kiedy zginął na froncie wschodnim zapewne pod koniec 1942 r. Być może w bitwie o Stalingrad. Ciężkie walki toczyły się również w Leningradzie i na Kaukazie.

Hubert przez całą swoją zawodniczą karierę związany był z ukochanym Śląskiem Świętochłowice. „Twardo i na chłopa” – to była jego maksyma. W meczach międzynarodowych i międzyokręgowych strzelał bramki niemal w każdym meczu. Kibice przychodzi na stadion tylko dla niego, bo wiedzieli, że kiedy gra Gad, to bezbramkowego remisu nie będzie. Trudno oszacować, ile strzelił bramek, ale było ich mnóstwo. Zawodnik był uwielbiany przez kibiców, do tego stopnia, że…  – „Przygniotła go piłkarska sława i presja kibiców” – powiedział Feliks Dyrda na łamach Sportu.

Mariusz Gudebski

Bilans meczów w reprezentacji:

B

Śląsk Świętochłowice (J. Kałuża)

09.02.1936 (Katowice, t)

Polska A 1-7 (30)

A

Śląsk Świętochłowice (J. Kałuża)

09.02.1936 (Katowice, t)

Polska B 7-1 (60 – 3 g)

1

Śląsk Świętochłowice (59) (J. Kałuża)

16.02.1936 (Bruksela, t)

Belgia 2-0 (90 – 1 g)

A

Śląsk Świętochłowice (J. Kałuża)

23.05.1936 (Warszawa, t)

Chelsea Londyn 0-2 (9)

A

Śląsk Świętochłowice (J. Kałuża)

04.06.1936 (Warszawa, t)

Admira Wacker Mödling 0-4 (90)

A

Śląsk Świętochłowice (J. Kałuża)

12.07.1936 (Chorzów, t)

Wacker Wiedeń 3-1 (45 – 1 g)

A

Śląsk Świętochłowice (J. Kałuża)

18.07.1936 (Warszawa, t)

Phöbud Budapeszt 3-1 (90)

A

Śląsk Świętochłowice (J. Kałuża)

19.07.1936 (Łódź, t)

Phöbud Budapeszt 4-4 (90)

A

Śląsk Świętochłowice (J. Kałuża)

05.08.1936 (Berlin, io)

Węgry 3-0 (90 – 2 g)

A

Śląsk Świętochłowice (J. Kałuża)

08.08.1936 (Berlin, io)

Wielka Brytania 5-4 (90 – 1 g)

A

Śląsk Świętochłowice (J. Kałuża)

11.08.1936 (Berlin, io)

Austria 1-3 (90 – 1 g)

2

Śląsk Świętochłowice (60) (J. Kałuża)

13.08.1936 (Berlin, io)

Norwegia 2-3 (90)

3

Śląsk Świętochłowice (61) (J. Kałuża)

06.09.1936 (Belgrad, t)

Jugosławia 3-9 (90)

4

Śląsk Świętochłowice (62) (J. Kałuża)

13.09.1936 (Warszawa, t)

Niemcy 1-1 (90)

5

Śląsk Świętochłowice (63 (J. Kałuża)

04.10.1936 (Kopenhaga, t)

Dania 1-2 (90 – 1 g)

6

Śląsk Świętochłowice (70) (J. Kałuża)

10.10.1937 (Katowice, t)

Łotwa 2-1 (90)

B

Śląsk Świętochłowice (J. Kałuża)

11.05.1938 (Sosnowiec, t)

Polska A 1-7 (45)

A

Śląsk Świętochłowice (J. Kałuża)

05.08.1938 (Łódź, t)

Hungaria FC 1-0 (29)

A

Śląsk Świętochłowice (J. Kałuża)

18.12.1938 (Katowice, t)

Reprezentacja Górnego Śląska 2-3 (90 – 1 g)

A

Śląsk Świętochłowice (J. Kałuża)

06.01.1939 (Katowice, t)

Reprezentacja Górnego Śląska 5-5 (45 – 1 g)

B

Śląsk Świętochłowice (J. Kałuża)

26.04.1939 (Sosnowiec, t)

Reprezentacja Zagłębia 3-4 (45)

Reprezentacja A: 6/2 – oficjalne (6), 12/10 – nieoficjalne (A)                                                                                                                                                                     

Reprezentacja B: 3/0 – nieoficjalne (B)