1962-10-28 Czechosłowacja U-19 - Polska U-19 0-2

1962 CSRS na wyjzdzie juniorzy Suszek Anczok Pazdzior Sudowski Czenczek Dawidczynski Gigon Maszczyk Lubanski Maksymiuk Szulc nn kopiaReprezentacja Polski juniorów przed meczem z Czechosłowacją w 1962 r. Od lewej stoją: Adam Suszek, Zygmunt Anczok, Stansław Paździor, Zbigniew Sadowski, Maksymilian Czenczek, Stanisław Dawidczyński; od lewej kucają:  Maciej Gigoń, Zygmunt Maszczyk, Włodzimierz Lubański, Marian Maksymiuk, Mścisław Szulc. Fot. Archiwum Stanisław Paździora

Ostatni weekend października 1962 r. został przeznaczony na trzy mecze reprezentacji przeciwko drużynom Czechosłowacji. Najmocniejsza ekipa biało-czerwonych po bardzo dobrej walce nieznacznie przegrała z wicemistrzem świata 1-2, Polska B, tzw. „olimpijska”, w której wystąpili młodzieżowcy, pokusiła się o sporą niespodziankę w postaci 4-0 z Czechosłowacją B. Nie zawiedli nasi juniorzy, którzy po zwycięstwie z Legią Warszawa 2-1, również ograli swoich południowych rówieśników w miejscowości Nove Zamki.

Dla naszych „Orlików” był to bardzo trudny sprawdzian, gdyż drużyna CSRS mogła pochwalić się trzecim miejscem wywalczonym na prestiżowym turnieju UEFA. Dodajmy, że nazajutrz po meczu z Czechosłowacją Polska wyjechała na mecz do Rumunii, która w tymże turnieju UEFA zdobyła złoty medal. Dla piłkarzy prowadzonych przez Wiesława Motoczyńskiego i Władysława Stiastnego były to generalne próby przez jakże ważnym dwumeczem eliminacyjnym z Węgrami. Spotkania te miały rozstrzygnąć, która drużyna zagra w turnieju UEFA rozgrywanym w 1963 r. w Anglii.  

Obaj trenerzy na mecze z Czechosłowacją i Rumunią powołali następujących piłkarzy; bramkarze: Henryk Staszewski (1944, Polonia Bydgoszcz), Adam Suszek (1944, Motor Lublin); obrońcy: Zygmunt Anczok (1946, Sparta Lubliniec), Stanisław Paździor (1944, Cracovia), Zbigniew Sadowski (1944, Lech Poznań), Bronisław Niżnik (1944, Karpaty Krosno); pomocnicy: Maksymilian Czenczek (1944, Ruch Chorzów), Stanisław Dawidczyński (1944, ŁKS Łódź), Marian Maksymiuk (1944, Lechia Gdańsk); napastnicy: Józef Gawron (1945, Zryw Chorzów), Zygmunt Maszczyk (1945, Siemianowiczanka Siemianowice Śląskie), Włodzimierz Lubański (1947, Górnik Zabrze), Jerzy Pielok (1945, Zagłębie Sosnowiec), Mścisław Szulc (1945, ŁKS Łódź), Maciej Gigoń (1945, Garbarnia Kraków), Zdzisław Kostrzewiński (1945, ŁKS Łódź). W składzie zabrakło Andrzeja Jarosika, który pozostał w Sosnowcu.

Mecz rozegrany w Czechosłowacji rozstrzygnął się już w pierwszym kwadransie gry, kiedy na tablicy pokazującej wynik było 2-0 dla Polski! Mógł być on bardziej efektowny, ale w 7 min. zaledwie 15-letni Włodzimierz Lubański nie wykorzystał rzutu karnego (Kukal nie miał problemów z obroną strzału). Zresztą to nie był szczęśliwy dzień dla piłkarza Górnika, który ponadto zmarnował wiele innych dogodnych sytuacji. – „Był stanowczo za mało ruchliwy i zbyt szablonowy w repertuarze swych zagrań. Również jego technika pozostawia wiele do życzenia. Musi on nad nią dużo jeszcze popracować, jeżeli pragnie wyrosnąć na piłkarze wielkiego formatu” – pisał na gorąco Tadeusz Bagier. Widocznie napastnik z Zabrza bardzo poważnie potraktował słowa dziennikarza Sportu, gdyż wkrótce stanie się on piłkarzem światowego formatu. W meczu z Czechosłowacją warto odnotować jedną świetną akcję Lubańskiego, kiedy w 13 min. popisał się udanym dryblingiem, po czym wypuścił on prostopadle na dobieg Zygmunta Maszczyka, a ten strzałem z 10 metrów strzelił drugą bramkę dla Polski.

Pierwszy gol dla biało-czerwonych padł już w 11 min. Tutaj efektownym wyczynem popisał się łodzianin Mścisław Szulc, który zdobył gola głową z trudnej pozycji w biegu, kierując piłkę w przeciwny róg. Niestety, w drugiej połowie czechosłowacki zawodnik kryjący Szulca nie mógł pogodzić się z faktem, że przegrywał większość pojedynków z Polakiem, toteż sfaulował piłkarza ŁKS-u i ten musiał zejść z boiska. I to było na tyle, co można było dobrego odnotować w tym meczu.  – „Z chwilą, gdy Maszczyk zdobył drugą bramkę, dobiegł końca pokaz dobrego, szybkiego futbolu w wykonaniu drużyny polskiej i skończyły się wszelkie emocje. Gospodarze chcąc uniknąć wysokiej porażki, przeszli do kontruderzenia. Była to jednak chaotyczna kopanina, byle naprzód – bez jakiegokolwiek planu i myśli przewodniej” – komentował Sport.

Katowicka gazeta wyróżniła dwóch łączników Mariana Maksymiuka i Zygmunta Maszczyka oraz Mścisława Szulca z linii ataku. Ta trójka pokazała dojrzały futbol i zaprezentowała się najlepiej w Novym Zamku. – „Szulc wykazał nerw rasowego skrzydłowego, imponował szybkimi rajdami, włączaniem tzw. drugiego biegu. Poprawnym panowaniem nad piłką i dobrymi, miękkimi podaniami” – napisał Sport

Dokumentacja meczowa

28 października 1962, Nove Zamki (Czechosłowacja), mecz towarzyski

Czechosłowacja U-19 – Polska U-19 0-2 (0-2)

0-1 – Mścisław Szulc (11), 0-2 – Zygmunt Maszczyk (13)

Sędziował: Christow (Bułgaria)

Widzów: 2 000

Czechosłowacja U-19: Kukal – Hanko (30. Kamenec), Nigacz, Hudcovsky, Matias, Molnar (46. Bouszka), Hoffman, Chlopec, Johl, Pokorny, Kopecky. Trener: Blazejevski

Polska U-19: Adam Suszek (1944, Motor Lublin) – Zygmunt Anczok (1946, Sparta Lubliniec), Stanisław Paździor (1944, Cracovia), Zbigniew Sadowski (1944, Lech Poznań) – Maksymilian Czenczek (1944, Ruch Chorzów), Stanisław Dawidczyński (1944, ŁKS Łódź) (55. Jerzy Pielok, 1945, Zagłębie Sosnowiec) – Maciej Gigoń (1945, Garbarnia Kraków), Zygmunt Maszczyk (1945, Siemianowiczanka Siemianowice Śląskie), Włodzimierz Lubański (1947, Górnik Zabrze), Marian Maksymiuk (1944, Lechia Gdańsk), Mścisław Szulc (1945, ŁKS Łódź) (64. Zdzisław Kostrzewiński, 1945, ŁKS Łódź). Trenerzy: Wiesław Motoczyński i Władysław Stiastny