1924-6-29 Polska - Turcja 2-0

Polska przed meczem z Turcją. Od lewej stoją: Jan Durka (rezerwowy), Władysław Kowalski, Władysław Karasiak, Emil Gorlitz, Mieczysław Balcer, Henryk Reyman, Wawrzyniec Cyl,Józef Adamek, Jan Loth, sędzia Mihály Iváncsics; siedzą: Karol Hanke, Zygmunt Otto i Marian Spoida. Fot. NAC. Koloryzacja: Rafał JachPolska przed meczem z Turcją. Od lewej stoją: Antoni Śledź (rezerwowy), NN, Jan Durka (rezerwowy), Władysław Kowalski, Władysław Karasiak, Emil Gorlitz, Mieczysław Balcer, Henryk Reyman, Wawrzyniec Cyl, Józef Adamek, Jan Loth, sędzia Mihály Iváncsics; siedzą: Karol Hanke, Zygmunt Otto i Marian Spoida. Fot. NAC. Koloryzacja: Rafał Jach

10 czerwca 1924 r. biało-czerwoni niespodziewanie przegrali z USA 2-3. Piłkarze mieli niecałe trzy tygodnie aby nadrobić wszystkie swoje niedoskonałości i w spotkaniu z Turcją mogli zaprezentować wszystkie swoje walory. W związku z odmową przyjazdu zawodników Pogoni Lwów i Cracovii zastępca Kapitana Związkowego Adama Obrubańskiego (przebywał we Francji) Ignacy Rosenstock powołał kilku debiutantów, ku uciesze łódzkiej widowni, gdzie rozegrany został pojedynek Turcją, byli to piłkarze miejscowego ŁKS-u; Władysław Karasiak, Karol Hanke i Zygmunt Otto. Ponadto w podstawowej jedenastce znalazł się Wawrzyniec Cyl, który już wcześniej reprezentował biało-czerwone barwy. Dla tych dwóch ostatnich zawodników były to zarazem ostatnie występy w narodowych barwach. Ponadto na ławce rezerwowych znaleźli się inni zawodnicy ŁKS-u Jan Durka i Antoni Śledź

Piłkarze zameldowali się w Łodzi dzień przed meczem. We własnym zakresie musieli zadbać o buty piłkarskie i getry. PZPN dostarczył jedynie koszulki i spodenki. Drużyna turecka przyjechała do Łodzi już w piątek wieczorem, sobotę poświęciła na zwiedzanie miasta, a w niedzielę rozegrała mecz piłkarski na pięknej, seledynowej murawie ŁKS-u. Dla miejscowych kibiców goście stanowili „egzotykę”. Czy mieli szansę na sukces? Futbol w Turcji dopiero się rozwijał a pomóc w tym miał znany fachowiec Billy Hunter. Szkocki trener miał w składzie tylko jednego zawodowca, był to Zeki Riza Sporel, który do meczu z Polską przystępował z bilansem aż 11 goli w zaledwie 6 występach!

O godz. 17.35 na boisko wybiegła najpierw Turcja w białych spodenkach i koszulkach z czerwonym lampasem, na którym widniały półksiężyc i gwiazda. Gdy orkiestra zagrała turecki hymn, w chwilę później przy dźwiękach „Mazurka Dąbrowskiego” na murawie pokazali się Polacy - tradycyjnie w czerwonych koszulkach z dużym orłem na piersi i białych spodenkach.  

Turecka ekipa była słabo przygotowana kondycyjnie i fizycznie, piłkarze bardzo często przewracali się na boisku oraz symulowali kontuzje. Z drugiej strony w poczynaniach Turków widać było rękę szkockiego szkoleniowca. – „Olimpijska drużyna Turcji przedstawia się jako zespół graczy, stojących technicznie dość wysoko. Atak posiada bardzo szybki bieg i start do piłki. Łącznicy ładnie dryblują i strzelają celnie.” – pisał TS.

Polacy bez większego wysiłku zwyciężyli 2-0. Najpierw w 39 min. Józef Adamek podciągnął z piłką pod bramkę gości, nastąpiło zamieszanie, a najprzytomniej zachował się Mieczysław Balcer, który prawą nogą strzelił pierwszą bramkę dla biało-czerwonych. Nie upłynęła minuta, gdy Henryk Reyman podwyższył prowadzenie na 2-0. – „Zwyciężyliśmy! Po dotkliwych klęskach w Szwecji, po bolesnej przegranej w Paryżu z Węgrami, po haniebnym rezultacie z Ameryką – wreszcie dwie jaśniejsze cyfry w europejskim znaczeniu” – komentował Przegląd Sportowy.

Jak spisali się piłkarze ŁKS-u? Na pewno nie zawiedli przed własną publicznością, a mnóstwo oklasków otrzymał debiutant Karol Hanke, który wyróżnił się dobrą techniką i grą głową. –„Pierwszy jego występ w drużynie reprezentacji Polski budził zachwyt wśród publiczności. Po Görlitzu najlepszy na boisku” – napisał Tygodnik Sportowy. Polska w końcu doczekała się bramkarza o europejskim poziomie. Golkiper 1.FC Katowice był najjaśniejszym punktem w naszej ekipie. – „…bohater dnia, bramkarz, jakiego Łódź dotąd nie widziała, spokojny, zwinny i wytworny grał doskonale, jest naszym żelaznym najlepszym bramkarzem polskim” – czytamy w PS. – „Gorlitz w bramce doskonały, jego robinsonady wprowadzały publiczność wprost w zachwyt. Każdą piłkę chwytał pewnie i spokojnie, wykop ma daleki. Po meczu publiczność zgotowała mu zasłużoną owację” – dodał TS.

Warto odnotować, że na pozycji napastnika wystąpił… Jan Loth, który we wcześniejszych spotkaniach biało-czerwonych grał na pozycji bramkarza!   

Wieczorem w Grand Hotel odbył się uroczysty bankiet, na którym oprócz sportowców zaproszono władze administracyjne oraz przedstawicieli wojskowości. Dr. Cetnarowski złożył specjalne podziękowanie na ręce prezesa łódzkiej okręgu za doskonałą organizację zawodów.

Dokumentacja meczowa:

29 czerwca 1924, Łódź (stadion ŁKS-u), mecz towarzyski

Polska – Turcja 2-0 (2-0)

1-0 – Mieczysław Balcer (39), 2-0 – Henryk Reyman (40)

Sędziował: Mihály Iváncsics (Węgry)

Widzów: 6000

Polska: Emil Görlitz (1.FC Katowice, 2/0) – Wawrzyniec Cyl (ŁKS Łódź, 3/0), Władysław Karasiak (ŁKS Łódź, 1/0) – Karol Hanke (ŁKS Łódź, 1/0), Zygmunt Otto (ŁKS Łódź, 1/0), Marian Spoida (Warta Poznań, 8/0) – Józef Adamek (Wisła Kraków, 2/0), Jan Loth (Polonia Warszawa, 4/0), Henryk Reyman (kapitan, Wisła Kraków, 5/1), Władysław Kowalski (Wisła Kraków, 4/2), Mieczysław Balcer (Wisła Kraków, 2/1). Selekcjoner: Ignacy Rosenstock

Turcja: Hamit Akbay (Süleymaniye Stambuł, 3/0) – Cafer Çağaty (Fenerbahçe Stambuł, 6/0), Ali Gençay (Galatasaray Stambuł, 5/0) – Ismet Uluğ (Fenerbahçe Stambuł, 6/0) (70. Kemal Rifat Kalpakçioğlu, Galatasaray Stambuł, 2/0), Nihat Bekdik (kapitan, Galatasaray Stambuł, 6/0), Hamit Arslan (Altay Izmir, 3/0) – Mehmet Leblebi (Galatasaray Stambuł, 3/0), Alâaddin Baydar (Fenerbahçe Stambuł, 6/0), Zeki Riza Sporel (Fenerbahçe Stambuł, 6/11), Muslih Peykoğlu (Galatasaray Stambuł, 5/1), Bedri Gürsoy (Fenerbahçe Stambuł, 5/1). Trener: Billy Hunter (Szkocja)